|
08.02.2012. |
|
Gdy Starsza zaczęła gaworzyć, uśmiechać się, brać przedmioty do ręki, to już było lepiej. Ale nikt nie wie, jakie trudne było dla mnie siedzenie nad nią, gdy leżała na pleckach, robienie głupich min, wydawanie dziwnych odgłosów, kulanie jej na bloki, by ćwiczyła. To mnie tak psychicznie męczyło, że zawsze odreagowywałam płaczem
Więcej: .
Dzieci Dom dziecka Bielsko-Biała |